środa, 11 czerwca 2014

Green gold

Kilka ostatnich zdjęć mojej norki :)



Koszula - Zara - ubiegłoroczna wyprzedaż
Rurki - Zara - mają 3-4 lata
Koturny - Aldo - również 3-4
Kopertówka - Mohito - 2 lata
Naszyjnik - S.Oliver - 4-5 lat
Bransoletki - Ebay - 4-5 lat



POSH

poniedziałek, 9 czerwca 2014

Przemyslenia ad EKOlogii...

Jako, że uczę się w innym mieście niż mieszkam, dość często przypada mi nocowanie w różnych hotelach...
Po zajęciach się nudzę, ale jestem zbyt zmęczona na zwiedzanie, więc siłą rzeczy badam i obserwuję swój przydziałowy pokój. Zaglądam w zakamarki, macam tapetę, gapię się w sufit, albo... oglądam żarówki. I o tym ostatnim chciałabym napisać, bo pewnej prawidłowości nie rozumiem. Sześć źródeł światła w pokoju, pokoi takich w hotelu kilkaset, a zużycie i rachunki za prąd, jak mniemam, gigantyczne. I co widzę? Łazienkowy sufit cały usiany halogenami, tak jak i przedpokój. W kinkietach PRLowskie, szklane "setki", w lampkach nocnych również. Nawet ta przy biurku nie jest ledowa. Ilu ludzi w skali globalnej nocuje dziennie w hotelach? Jakie zużycie prądu na dobę mają wszystkie hotele w Polsce? Nigdzie nie ma takich danych...
A w końcu, czy im się to opłaca?
Polacy prywatnie od lat używają energooszczędnych żarówek, które mają o 90% niższe zużycie energii i wystarczają na lata, a kosztują kilkanaście złotych zamiast 2zł za zwykłą żarówkę. Notabene taka właśnie wybuchła mi w łazience i nie mam czym wykręcić metalowej oprawki, która została w lampie... Co prawda w krajach "bardziej rozwiniętych", tego typu oświetlenie jest dofinansowywane i np w UK można kupić energooszczędne źródła światła za grosze, jednak myślę, że zakup nawet w polskich cenach, zwraca się po 2-3 tygodniach użytkowania.
Halogeny możemy zastąpić żarówkami z oznaczeniem GU10, które nie potrzebują transformatora i można je wkręcić do zwykłej lampy. 5 Watt zamiast 50?

Brzmi dobrze dla portfela, o środowisku nie wspominając.

Jest też trzecia opcja, przystosowane lampy ledowe, których cena nie różni się od ceny zwykłych lamp. Ekologia, w każdej postaci jest tania, zdrowa i przynosi same korzyści. Dlaczego więc te miejsca, gdzie energię zużywa się hurtowo, są takie nieprzyjazne środowisku? Być może nie mam pojęcia o pewnych układach i układzikach, ale dla mnie, jako szarego człowieczka, takie działania są co najmniej nielogiczne...





Już w ogóle pomijam te nierealne marzenia, by właściciele sieciowych hoteli wydali gigantyczne oszczędności wynikające z zastosowania ekologicznych źródeł światła na wsparcie różnych fundacji...

Ale można by? Można... Dlaczego więc, w naszym niby najszybciej rozwijającym się kraju w Europie (sic!) nie ma regulacji prawnej, ani przepisu nakazującego rynkowym gigantom zastosowania tanich, ekologicznych rozwiązań? Mimo faktu, że w każdej hotelowej łazience jest karteczka, która zaczyna się od słów "W trosce o nasze środowisko prosimy..."

POSH